Przez ostatnie trzy tygodnie daje się zauważyć wzmożony ruch na klatce schodowej mojego bloku. Jak szedłem do sklepu po zakupy to minąłem na schodach dwóch ludzi niosących wielką szafę albo część segmentu. Zdziwiło mnie to, że ci ludzie noszą coś dzień w dzień od tak długiego czasu więc postanowiłem, że następnym razem spytam któregoś z nich o to, co robią. Okazja do zadania takiego pytania zdarzyła się po dwóch dniach kiedy wspomniani osobnicy nieśli wielkie stoły albo jakieś ławy. Zatrzymałem ich i po prostu spytałem co robią. Odpowiedzieli, że są pracownikami firmy od przeprowadzek i niczego nie wiedzą gdyż ich zadanie ogranicza się jedynie do wynoszenia i wnoszenia różnych rzeczy. Powiedzieli również, że ich obecny zleceniodawca jest jakiś dziwny bo niektóre biurka wnosili i wynosili po parę razy. Według nich do mojego bloku wprowadza się jakiś artysta który najzwyczajniej w świecie „cuduje” i nie potrafi się zdecydować na konkretny wystrój swojego mieszkania. Po usłyszeniu takiej wypowiedzi wszystko zaczęło układać się w jedną, logiczną całość. Teraz już nie dziwię się całemu zamieszaniu gdyż artyści to ludzie niebanalni i tak naprawdę to wszystkiego po nich można się spodziewać.